Towarowy transport kolejowy z roku na rok staje się coraz ważniejszy. Nieprzypadkowo rok 2021 ustanowiony został przez Unię Europejską „Europejskim Rokiem Kolei”. Swój ogromny wkład w inicjatywę i rozwój Nowego Jedwabnego Szlaku dołożyła także firma Langowski Logistics.

W dniach od 1 do 2 września nie mogło zabraknąć Langowski Logistics na Rail Freight Summit 2021, konferencji poświęconej europejskiemu rynkowi kolei przewozów towarowych, a w szczególności krajom Europy Środkowo-Wschodniej. Wśród osób, które pojawiły się na panelu dyskusyjnym był Wiceprezes Zarządu Langowski Logistics – Tomasz Langowski. Od 9 lat skupia się na aktywnym promowaniu i rozwijaniu idei Nowego Jedwabnego Szlaku. Podczas panelu goście podzielili się swoimi doświadczeniami, poglądami i opiniami na temat euroazjatyckiego transportu kolejowego. Oprócz tego przedstawicieli firmy można było spotkać twarzą w twarz przy stoisku i zapoznać się z ich ofertą, czy usługami.

Panel nt. Nowego Jedwabnego Szlaku

Każdy z uczestników panelu na temat Polskiej narracji na Nowym Jedwabnym Szlaku mógł wyrazić swoją opinię na temat obecnej sytuacji i przyszłości szlaku. Rozmówcy zgodni byli, że przyczyn obecnego zatłoczenia w Małaszewiczach jest wiele. Trudno zmienić pewne procedury, jednak sporo problemów można by rozwiązać. Wiele planów i projektów inwestycyjnych jest wdrażanych (np. linie kolejowe, czy budowa stacji granicznych) jednak ostatecznie każdy z nich ma ogromne opóźnienia. Dla przykładu – terminal jest zbudowany ale nie ma toru.

Rozczarowanie rozmówców wynikało z faktu, że inwestycje, które robi się dziś można było rozpocząć już kilka lat temu. Może teraz nie byłoby korków w Małaszewiczach, a branża nie musiałaby myśleć o alternatywnych trasach. Szczególnie, że dotyczy to kraju który znajduje się w sercu Europy.

– Problemów zatłoczenia na przejściach granicznych nie mogą rozwiązać spedytorzy czy operatorzy. To jest problem, który w zakresie inwestycji infrastrukturalnych rozwiązać powinien rząd. Jeśli infrastruktura nie nadąża to możemy znaleźć tylko inną trasę. A jeśli transport kolejowy nie działa to dobrym wyborem jest transport drogowy między Chinami, a Europą. – mówił Tomasz Langowski.

Rozmówcy doszli jednak do wniosku, by zająć w tej sprawie pozytywne stanowisko. Małaszewicze nie zostały stworzone z myślą obsługi Nowego Jedwabnego Szlaku. Bazując jednak na rozwoju w ostatnich latach można powiedzieć, że Polska wykonała dobrą robotę. Istniejąca sieć transportowa w Polsce jest łatwo dostępna, a potencjał tranzytowy znacznie się poprawił. Dziesięć lat temu nikt nie mógł przewidzieć tak szybkiego wzrostu ilości ładunków – stąd zatory są nieuniknione. Ważne jednak by były podejmowane prawidłowe inwestycje i dobre decyzje.

Źródło: Railfreight Summit